Skończyłaś już szkołę i postanawiasz znaleźć sobie mieszkanie. Zawsze marzyłaś, żeby zamieszkać w Londynie i w końcu możesz spełnić swoje marzenie. Znalazłaś fajne, nie drogie mieszkanie. Będziesz miała współlokatorkę. Za dwa dni masz samolot i musisz się pożegnać z rodziną i chłopakiem. Ciężko jest ci się z nimi pożegnać... Pakujesz ostatnie ciuchy. Jutro z rana masz samolot. Nie możesz zasnąć przed wyjazdem. Na lotnisku ty i twój chłopak płaczecie, ale niestety widzicie się ostatni raz. Jest ci bardzo smutno, że musisz go opuścić, ale zarazem cieszysz się, że zaczniesz nowe życie w Londynie i spełnisz swoje marzenia. Wsiadasz do samolotu i odlatujesz...
Spełniać marzenia, zostawiając w tyle chłopaka... Nieco przykre, trudne i nierealne, ale zrobiłabym to samo. Jakby położyć na szalce miłość vs. marzenia, to nie wiem co byłoby cięższe. Chyba zależy od determinacji. Cholera, teraz tu się rozpisuję i zaraz moja wypowiedź będzie dłuższa od twojego posta.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że nie obrazisz się jak zarzucę Ci
[spam]
A co jeśli odgórnie los przypisuje człowiekowi jego miejsce w społeczeństwie? Jak wiele musi zrobić najsłabsze ogniwo by poczuć się człowiekiem z wyższych sfer, a tym samym żeby przeszłość odeszła w zapomnienie? Poznaj ryzykanta, który dla pieniędzy spogląda śmierci prosto w oczy,
poznaj Jego granice wytrzymałości, Jego spryt, Jego życie...
Poznaj nowe oblicze Justina Biebera w opowiadaniu http://following-liars.blogspot.com/
Serdecznie zapraszam i pozdrawiam!
Czekam na nn ;))
OdpowiedzUsuń